Adam Andryszczykfacebook

normalka

okładka Normalki

Maniek przyprowadził na telewizję konia. Hrabia się darł, że koń zapaskudzi podłogę, więc Maniek przywiązał mu do kopyt cztery poduszki, a z pierzyny zrobił pampersa. Za cholerę nie chciał go wyprowadzić. W końcu dał się przekonać, że „rumakowi” fajki szkodzą. Wyprowadził. Potem się dobijała Pumeksiara, wiesz, Hrabiego sąsiadka. Wrzeszczała: „co to za impreza, co to za impreza” a Hrabia: „Pasuj się, sama zobaczysz”! Później przyszedł jej mąż: „Co się o tej porze dzieje, czy nie wiemy, która godzina”? A Hrabia: „Do kurwy nędzy, co tu - zegarynka?!” Po jakimś czasie przyjechała policja. Hrabia zaczął się skarżyć przez dziurkę od klucza, że mu sąsiedzi urodzinowe uroczystości psują. Gliny zwąchały że dynksem czuć, a Hrabia: „prosiaka smalimy”. Gliniarze zaczęli wrzeszczeć „otwierać, otwierać”, a wtedy wyrwał się Breszczaty: „za późno, koniec imprezy i na krzywy ryj nie wpuszczamy”! No i huknęło, trzasnęło, drzwi z futryną wpadły do przedpokoju. Na pierwszy ogień poszedł Breszczaty, potem Hrabia, a na końcu Maniek.
Mnie się upiekło, bo zdążyłem się schować pod końskiego pampersa...


"Normalka" to debiut dramaturgiczny Adama Andryszczyka. Książka składa się z dwóch krótkich form - z "Benefisu" i tytułowej "Normalki". Pierwsza powstała jako słuchowisko radiowe (do rozgłośni regionalnego Radia Olsztyn). Druga jest monodramem, który był już prezentowany na scenie teatralnej (warszawski Teatr na Woli).
Wspólną cechą obu sztuk jest szczerość wypowiedzi, prawdziwość sytuacji i autoironia, bowiem i w pierwszej, i w drugiej, w postaciach głównych bohaterów odnajdziemy alter ego autora.

KUP KSIĄŻKĘ!
Adam Andryszczyk: Normalka,
wydawnictwo "Z Bliska" 2003 r., s. 54.